www.RowerowyLublin.org
http://rowerowylublin.org RowerowyLublin.org - Forum


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Boli mnie tyłek
Autor Wiadomość
Hiyo 
Nieadministrator


Posty: 126
Skąd: z Lublinu
Wysłany: 2009-06-16, 16:16   Boli mnie tyłek

Panowie, co tu zrobić? Boli mnie tyłek, jeżdże praktycznie codziennie 1-2h. Zawsze pod koniec przejażdżki boli mnie tyłek i to do tego stopnie, że nie moge iść drugi raz na rower, dopiero na drugi dzień jest troche lepiej. Ogranicza mnie nie kondycja a bolący tyłek :( Siodełko mam wygodne.
 
     
żabol 
Kobiety na rowery!


Posty: 64
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 16:30   

To odpowie Ci pani. Jeździsz w gatkach z pampersem? Zmuś się jak tyłek boli na rower, usiądź na siodełku i jedź, choć prawie się nie da i boli nie powiem jak i nie wiadomo czy płakać czy pedałować. Ale pedałuj. I przejdzie:) Ja tak zrobiłam, jak na twardym siodełku wybrałam się bez pampersa... I pomogło.
 
 
     
holden 
Stowarzyszony
Bartek


Posty: 535
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 16:38   

Przechodzi po kilkunastu minutach na siodełku, gorzej jest jak trafi się postój, bo zaczyna się wszystko od nowa ;], ale ogólnie to ból po 1-2h przejażdżki powinny całkowicie rozwiązać gatki z pampersem.
_________________
"Pain is temporary. It may last a minute, or an hour, or a day, or a year, but eventually it will subside and something else will take its place. If I quit, however, it lasts forever." - L. Armstrong
 
     
KermitOZ 
Stowarzyszony
Grzesiek


Posty: 4352
Skąd: RowerowyLublin.org
Wysłany: 2009-06-16, 16:49   

Jak jechałem maraton 700 km w 24 h to miałem na sobie gacie z niebieskiego sklepu za 27zł, już ostro sfatygowane. Przed ostatnią dwusetką mieliśmy króciutką przerwę, a mój tyłek był w opłakanym stanie. Przez ok. 50 km po postoju nie mogłem sobie znaleźć odpowiedniej pozycji ;/ Na szczęście przestałem zwracać uwagę na ból i udało się dojechać do końca. Z tydzień jednak musiałem uważać na każdy swój ruch :D

Po tamtej historii zainwestowałem w gacie Biemme. Są raczej drogie, ale komfort jest nieporównywalnie większy. I takie gatki Tobie także polecam. Najlepiej na szelkach. Od razu zobaczysz (a raczej poczujesz :D) jaka jest różnica. Podobno warto też smarować przed jazdą tyłek Sudokremem lub jakąś inną podobną maścią.

pOZ:Drower
Grzesiek
_________________
Pozdro dla kumatych ;)
 
     
Hiyo 
Nieadministrator


Posty: 126
Skąd: z Lublinu
Wysłany: 2009-06-16, 17:00   

no jak do tej pory jeżdżę po cywilu, ale bede musiał kupić wy zej wymienione gatki
 
     
żabol 
Kobiety na rowery!


Posty: 64
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 17:15   

W sumie to dziwne i ja bym obwiniała siodełko. Pamiętam czasy, kiedy bardzo dużo jeździłam na makrokeszu i na makrokeszowym siodełku i bez pampersa. Wiosną, po zimie, siedzenie bolało, ale po kilku jazdach się przyzwyczajało. Później miałam siodełko bardziej sportowe i dla mnie było ok. Odziedziczył je mój facet, który jeżdżąc w spodenkach shimano z pampersem ciągle narzeka na ból siedzenia. Jeżeli nie możesz przyzwyczaić pupy do siodełka, to może się zdarzyć, że i pampers nie pomoże. Będzie lepiej, wygodniej, ale może nie wyeliminować bólu.
 
 
     
pawel
[Usunięty]

Wysłany: 2009-06-16, 17:24   

jak to mawia kolega "dupa musi polubić siodełko" :) myślę, że coś w tym jest. ;)
 
     
Kamil 
Spamer

Posty: 270
Skąd: Borzechow-kolonia
Wysłany: 2009-06-16, 17:28   

ja swoj bol pokonalem bardzo szybko
po prostu pojawil sie i utrzymywal przez pierwsze kilkanascie minut
po kilku dniach juz nie mialem takiego problemu ;)
aby ostatnio gdzies ok. 80kilometra przy okropnym wietrze i ogolnie kiepskich warunkach pojawil sie bol, ale tym razem tez z nim wygralem
mysle jednak, ze gdybym jezdzil wiecej to z czasem musialbym zainwestowac w odpowiedni stroj ;]

zycze powodzenia... i cierpliwosci :P

PS: slyszalem tez o jakihs pampersach ktore sie nakladan a siodelko:P
 
 
     
KermitOZ 
Stowarzyszony
Grzesiek


Posty: 4352
Skąd: RowerowyLublin.org
Wysłany: 2009-06-16, 17:35   

W odpowiedni strój zawsze warto zainwestować. Czy jeździ się 20 km czy 200, to w gaciach z wkładką, koszulce z kieszeniami na plecach i butach z zatrzaskami jest dużo wygodniej niż bez nich.

A z tymi siodełkami to prawda: czasem jest po prostu tak, że dany osobnik jakby się nie starał to do jednego siodełka się nie przyzwyczai, a do drugiego owszem. Ale gacie z wkładką to i tak podstawa.

pOZ:Drower
Grzesiek
_________________
Pozdro dla kumatych ;)
 
     
mariox 
Stowarzyszony


Posty: 1778
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 20:41   

Ja mam żelowe siodełko i też po długiej jeździe mnie tyłek boli. Wprawdzie da się wytrzymać, ale zawsze. Może nie tyle sam tyłek co kość ogonowa :mrgreen:
_________________
Kiedy wszystko zawiedzie, przeczytaj instrukcję obsługi
 
 
     
Zwirek 
Stowarzyszony
Kamil


Posty: 834
Skąd: Lublin/Głowaczów
Wysłany: 2009-06-16, 20:49   

ojtam prawda jest taka, że dobry pampers na prawdę polepsza sytuacje i nie ma tutaj żadnej dyskusji. bez pampersa to nie wiem na czym by trzeba było jeździć żeby było wygodnie :-)
_________________

"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu.."
 
 
     
Wieśko 
Stowarzyszony

Posty: 446
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 20:55   

Niedawno to przechodziłem, bo 2,5 miesiąca temu. Oswajanie z rowerem było straszne. Czas jednak robi swoje i d... człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja. Z czasem założyłem gatki z wkładką i teraz przy dystansach ok. 50 km nie mam żadnych dolegliwości.
Niczego tu nowego nie wymyślimy - czas + wkładka i jazda stanie się przyjemnością.
 
     
maYkel 

Posty: 924
Wysłany: 2009-06-16, 21:41   

Jest też druga strona medalu - każdy ma inną dupę i po prostu do pewnych siodełek niektórym nie idzie się przyzwyczaić. Gorzej że to jest sytuacja chybił-trafił.

Aha no i po 3+ godzinach non stop w siodle to mi jest niewygodnie bez względu na wszystko - też tak macie? :-P
 
     
Pawel93 

Posty: 276
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 21:50   

Ja jezdze na swoim juz od dwoch lat prawie codziennie i mnie nie boli ! ;)
 
 
     
mamut77 
Paweł

Posty: 771
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 22:08   

Hiyo napisał/a:
Boli mnie tyłek, jeżdże praktycznie codziennie 1-2h.


Tyłek musi się po prostu przyzwyczaić do siodełka ;-) . Zaciskasz zęby i jedziesz... bylebyś nie przeszarżował, bo potem nie wsiądziesz na rower. Kiedyś miałem ten sam problem, a dziś i cały dzień na rowerze to żaden problem. Inna sprawa, że możesz mieć niekompatybilne z twoim tyłkiem (że tak się wyrażę ;-) ) siodełko. Wtedy lepiej zmienić na inny model, bo w przyszłości może zaowocować choćby problemami z prostatą.
 
     
mamut77 
Paweł

Posty: 771
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 22:11   

Hiyo napisał/a:
Boli mnie tyłek, jeżdże praktycznie codziennie 1-2h.


Tyłek musi się po prostu przyzwyczaić do siodełka ;-) . Zaciskasz zęby i jedziesz... bylebyś nie przeszarżował, bo potem nie wsiądziesz na rower. Kiedyś miałem ten sam problem, a dziś i cały dzień na rowerze to żaden problem. Inna sprawa, że możesz mieć niekompatybilne z twoim tyłkiem (że tak się wyrażę ;-) ) siodełko. Wtedy lepiej zmienić na inny model, bo w przyszłości może zaowocować choćby problemami z prostatą.

maYkel napisał/a:
Aha no i po 3+ godzinach non stop w siodle to mi jest niewygodnie bez względu na wszystko - też tak macie?


w moim wypadku trzeba jakichś ośmiu godzin, żeby zrobiło mi się niewygodnie. Ale też mam za sobą lata zaprawy na tanich siodełkach :mrgreen: .


i dlaczego po ponownej edycji mojego postu, zrobiły się dwa posty :-/ ?
Ostatnio zmieniony przez mamut77 2009-06-16, 22:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kamil 
Spamer

Posty: 270
Skąd: Borzechow-kolonia
Wysłany: 2009-06-16, 22:12   

mariox, a mnei akurat nei kosc ogonowa a tylek :P
kosc ogonowa czasem na mtb, ktorym robilem po 100km dziennie na szosie
i to tylko przy jezdzie bez rak
czego nei jestem w stanie wykonac na szosie :E

KermitOZ, jakby nie patrzec to troche kosztuje
w moim przypadku wolalbym dolozyc drugie tyle, i wymienic rower ;)
i nawet mialem niedawno taka mozliwosc, ale znalazlo sie duzo innych wydatkow... i juz ni ma za co... widocznie nie wciagnelo mnei jeszcze tak bardzo ;)
 
 
     
KermitOZ 
Stowarzyszony
Grzesiek


Posty: 4352
Skąd: RowerowyLublin.org
Wysłany: 2009-06-16, 22:42   

maYkel napisał/a:
po 3+ godzinach non stop w siodle to mi jest niewygodnie bez względu na wszystko - też tak macie? :-P

Nie, nie macie :) Mogę na rowerze siedzieć kilka, a myślę, że nawet kilkanaście godzin dziennie i jest ok :D Zresztą niedługo znowu Puławy, tym razem 750km, więc się przekonam :D

Ale tak to jest: jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą d... ;D
_________________
Pozdro dla kumatych ;)
 
     
truskafka 
Asia


Posty: 1081
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 22:47   

KermitOZ napisał/a:
Ale tak to jest: jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą d... ;D


racja racja ... ale wracając do tematu, może problem nie leży/siedzi w siodełku tylko jego ustawieniu, na własnym przykładzie przekonałam się jak wiele od tego zależy, siodełko mam super wygodne, (przynajmniej dla mnie bo jak kolega usiadł to jeszcze szybciej z niego wstał :P), ale jak było ustawione inaczej to mnie tyłek bolał masakrycznie, wystarczyło go odrobinę przesunąć do przodu i problem zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki :D
_________________

http://www.lastfm.pl/user/truskawa85
 
 
     
mamut77 
Paweł

Posty: 771
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 23:05   

KermitOZ napisał/a:
Nie, nie macie :)


To pogratulować pancernego tyłka :lol: Niestety, większość z nas prędzej czy później czuje te siodełko pod sobą, w taki lub inny sposób.
 
     
KermitOZ 
Stowarzyszony
Grzesiek


Posty: 4352
Skąd: RowerowyLublin.org
Wysłany: 2009-06-16, 23:36   

mamut77 napisał/a:
To pogratulować pancernego tyłka :lol:

Jeśli chodzi o te sprawy to kluczem jest dobra technika :P
_________________
Pozdro dla kumatych ;)
 
     
mamut77 
Paweł

Posty: 771
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-16, 23:48   

Ale chodzi o technikę jazdy? Technikę wykonania siodełka? Technikę sadowienia się na rzeczonym siodełku ;-) ? Pytam jak najbardziej poważnie.
 
     
KermitOZ 
Stowarzyszony
Grzesiek


Posty: 4352
Skąd: RowerowyLublin.org
Wysłany: 2009-06-16, 23:53   

Pewnie wszystko po trochu, ale chodziło mi o technikę jazdy (składa się na nią m.in technika sadowienia :)).

Nie wiem w jakiej mierze wysoka kadencja ma wpływ na lepszy komfort tyłka (i czy w ogóle ma), ale na pewno trzeba często zmieniać pozycje ;) Nawet na płaskim stanąć raz na jakiś czas na pedałach, zrobić w ten sposób kilka obrotów, do tego porozciągać się czasem, to pomaga :)
_________________
Pozdro dla kumatych ;)
 
     
mamut77 
Paweł

Posty: 771
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-06-17, 00:15   

Według mnie kadencja ma znaczenie, przynajmniej tak wynika z moich doświadczeń z siodełkami. Ciało musi się po prostu przyzwyczaić do nowego kształtu pod czterema literami. Po iluś tam godzinach telepania się jakimiś polnymi czy leśnymi drogami po prostu czuję że siedzę na czymś twardym i koniec. Stawanie na pedałach, nawet kręcenie nie pomaga. Tyle że rozciągania nie próbowałem.

A może to wszystko to po prostu indywidualna sprawa i każdy musi znaleźć swoje remedium na obolały tyłek.
 
     
msz 
Maciek

Posty: 83
Skąd: Lbn
Wysłany: 2009-06-30, 23:41   

znajduje tu odpowiedzi na wszystkie PALĄCE mnie problemy... :lol:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 11